1. Strona Główna
  2. O mnie
  3. Serie na blogu
  4. Lifestyle
  5. Kosmetyki
  6. Kontakt
Elf Naczi: Było minęło, czyli weeszele xD

środa, 28 sierpnia 2013


Było minęło, czyli weeszele xD



Jak już wcześniej było wspomniane, razem z moimi rodzicami i Mateuszem wybraliśmy się na wesele aż do S(t)olca Kujawskiego. Mieliśmy do przejechania około 320 kilometrów. Aż 320 kilometrów :P Czekało nas 7 godzin jazdy. Na miejscu byliśmy około godziny 12. Zostały nam 2 godziny na przygotowanie. 4 osoby i 1 łazienka - było ciężko, ale się wyrobiliśmy xD


Jak widać na zdjęciach byliśmy ubrani jak na pogrzeb xD Wszystko czaarne :P Miałam jeszcze drugą sukienkę, którą też kupił mi Mateusz, ale jej nie założyłam - miała zostać na poprawiny, które się niestety (albo stety xD) nie odbyły :P


Miałam na sobie:
Sukienka Bershka
Marynarka Reserved
Buty CCC
Torba Jennifer z CCC
Zestaw bransoletek Tally Weijl
Kolczyki H&M


Kapitan Widmo miał na sobie:
Garnitur Reserved
Koszula H&M
Krawat Reserved
Buty Nieznane xD


Stwierdziliśmy, że pozwolimy sobie po tym wieczorze ocenić restaurację. Może nikt nas nie pozwie jak Pana z Kocham Gotować, który skomentował tatara z Sądołowa xD Na wstępie - sami ze sobą i rodzicami i w ogóle z gośćmi. Część osób była  z Francji, dlatego atmosfera momentami była.. Jakby to powiedzieć.. Ciężka :O Większość gości z mazur wesele kojarzy z muzyką disco polo i królowaniem na parkiecie. Ja osobiście za takiego rodzaju utworami nie przepadam, aczkolwiek jeśli większość chciała takiej muzyki, to nawet jeśli zespół nie miał licencji na te piosenki to mogli to włączyć z magnetofonu.

Podsumowując - atmosfera była niezła, aczkolwiek bez zgrzytów się nie obyło. W towarzystwie porobiły się grupki, nikt nikogo nie integrował, totalny brak wspólnych zabaw i jakieś faworyzowanie jednych grup ponad drugie. Można było się bardziej postarać.


Miejsce - sama restauracja była położona w bardzo ładnym miejscu. Otaczała ją zieleń i wszystko wydawało się przytulne. Do restauracji przylegał Jura Park, więc na zewnątrz można było podziwiać dwa okazałe dinozaury. I to wcale nie miniatury :P W środku było chłodno - klimatyzacja to teraz obowiązkowe wyposażenie sali. Całość utrzymano w stylu prehistorycznym. Amonity i skamieliny na ścianach. Żyrandole  z bel czy kłów. Rysunki mamutów i domków oraz ludzi rodem z pradawnej jaskini. Na krzesłach miękka skórka> Wszystko do siebie pasowało, nie gryzło się. Przeważał kremowy beż :D


Jedzenie - o dziwo smakowało takiemu niejadkowi jak ja i trochę mniejszej marudzie niż Kapitan Widmo :D Dużo różności, sałatki, mięso, przystawki. Wszystkiego pod dostatkiem, widać było, że jedzonka nie mrożono i wykonano je ze świeżych produktów. Tutaj obsługa się popisała. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to pieczony prosiak i tort. Tort był za słodki, mdły i miał płaski smak. Świnki po prostu było mi szkoda :C


Ogólnie rzecz biorąc bawiliśmy się dobrze. Hotel był średni ale nie narzekaliśmy, oprócz tego, że kiedy wróciliśmy było tam lodowato :C Na weselu nam się spodobało. Jedynie podróż była męcząca - w jedną stronę 7, w drugą 8 godzin :C To takie straszne :P



By Naczi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...